Jak to przy Sylwestrze – były salwy, ale śmiechu, a wywoływały je prawdziwe sceniczne PETARDY: Katarzyna Klimowicz-Kułak, Marta Jarosz, Joanna Hołownia, Marzanna Plichta, Agnieszka Garkowska, Joanna Pigiel, Ewa Puszko, Elżbieta Tolko i Agnieszka Sienkiewicz, czyli zespół AZALiSZ Amatorski Zespół Ambitnych Ludzi i Sprawa Zamknięta, mistrzowsko dowodzony przez Paulinę Oseńko. Tę prawdziwie wybuchowo-kabaretową mieszankę dopełniły jeszcze prowadzące: Waciakowa – Barbara Maj i Druciakowa – Agnieszka Kozakiewicz (dyrektorki SOK-u), a w roli wisienki (a właściwie rodzynka) na okazjonalnym torcie gościnnie wystąpił Cezary Wiszniewski.
Program zmieniał się dynamicznie, jak stroje Azaliszek. Skrzył się kolorem i doskonałym dowcipem, bo repertuar powstał na bazie najwyższej próby piosenek, począwszy od Kabaretu starszych panów przez Kabaret Olgi Lipińskiej, przezabawne utwory Artura Andrusa, czy śp. Joanny Kołaczkowskiej. Nutkę refleksji wprowadziła Barbara Maj z piosenką „Taxi” Justyny Szafran.
Koncert to przedsięwzięcie angażujące zasoby i talenty wielu osób – zabawne teksty dla Waciakowej i Druciakowej napisał Jacek Janowicz. Spektakl wyreżyserowała Barbara Maj, a kierownictwo muzyczne sprawowała Paulina Oseńko. Robert Czerski odpowiadał za nagłośnienie, Damian Kulmaczewski za oświetlenie, Michał Gieniusz przygotował podkłady muzyczne.
Całe to wielkie, muzyczne wydarzenie nie doczekałoby się premiery, gdyby nie kolektywny pomysł AZALiSZ-ek i przelanie go na papier przez Katarzynę Klimowicz-Kułak w formie wniosku projektowego.
W sylwestrowym koncercie w Kino SOKÓŁ w Sokółce uczestniczyli również Burmistrz Sokółki Ewa Kulikowska i Wiceburmistrz Adam Kowalczuk oraz Jolanta Den – pełnomocniczka Wojewody Podlaskiego do spraw społecznych, była to też okazja, żeby złożyć Sokółczanom noworoczne życzenia.
Dziękujemy Państwu za obecność, za wspólny śmiech (i śpiew), za to że wejściówki na koncert rozeszły się tak ekspresowo!
Fot. Wojciech Panow

Pewnie już zapomnieliście, my – nie! To było tak: miejski sylwester zagrożony – konferansjer w niedyspozycji, na szczęście do akcji wkraczają dwie konserwatorki powierzchni płaskich uzbrojone w mopy – Waciakowa, czyli Barbara Maj i Druciakowa – Agnieszka Kozakiewicz (dyrektorki SOK-u) i ratują koncert… i to jaaak!
Scenę Kina Sokół przejmuje żeński zespół AZALiSZ i jeden gościnny męski akcent: Cezary Wiszniewski i sypią się starsze i nowsze super szlagiery kabaretowe z górnej półki w doskonałych interpretacjach. Na intro poszedł repertuar z Kabaretu starszych panów i „Piosenka jest dobra na wszystko” (J. Przybora i J. Wasowski), później brawurowo wykonane przez Marzannę Plichtę „Szuja” i Joannę Pigiel „Portugalczyk”, „Ballada jarzynową” mistrzowsko zinterpretowała Paulina Oseńko, a duet Marta Jarosz i Elżbieta Tolko w piosence „Przeklnij mnie” – nie miał sobie równych. Katarzyna Klimowicz-Kułak zwycięsko zmierzyła się z tematem trudnych relacji małżeńskich w piosence „Kobiety jak te kwiaty” (Z. Zamachowski), a w bujany klimat reggae z wielkim przymrużeniem oka wprowadziła publiczność Ewa Puszko i utwór „Krzysiek, czy znasz to uczucie” (J. Kołaczkowskiej). Po reggae pląsach wyciszenie przyszło wraz z piosenką „Ty tu ja tam tango” (M. Borzym, J. Kołaczkowska, A. Andrus) zaśpiewaną zmysłowo przez Agnieszkę Sienkiewicz . Klimat dosknale utrzymali Elżbieta Tolko i Cezary Wiszniewski z piosenką „Bombonierka” (B. Stępniak-Wilk, G. Turnau). Poźniej znowu trzęsły się brzuchy ze śmiechu, bo Cezary Wiszniewski pastiszował Sinatrę w utworze A. Andrusa „Stargard in the night”. A za chwilę jak w kabaretowym rollercoasterze – zrobiło się bardzo refleksyjnie za sprawą piosenki aktorskiej pt. „Taxi” (J. Szafran), którą czarownie zaśpiewała Barbara Maj. Na outro, prosto z Kabaretu Olgi Lipińskiej, popłynęła zgodnym chórem, bo także z udziałem publiczności, piosenka „I rym cym cym… idziemy przez życie w podskokach”!
Publika rozśpiewana i rozgrzana – prawie w podskokach – poszła dalej świętować przyjście nowego roku, a zapytana o koncert – zgodnie opowiedziała: 10 na 10!
Dialogi dla Waciakowej i Druciakowej stworzył Jacek Janowicz. Całość wyreżyserowała Barbara Maj, a muzycznie spięła Paulina Oseńko. Brawo, brawo, brawo!
Fot. Wojciech Panow









































