Czym jest doodlowanie i czy bazgrolenie można nazwać sztuką?
Na te pytania odpowiadał nam piątkowy gość Marcin Kulesza, z zawodu architekt z zamiłowania artysta sztuk abstrakcyjnych.
Jego prace są już do obejrzenia na naszej czasowej wystawie, która zachwyca kolorem, mnogością form wszelakich oraz niezwykłą precyzją.
I jak słusznie zauważyły otwierające wystawę dyrektorki naszej placówki, każdy obraz to przeogromne pole to interpretacji, gdzie każdy widzieć może coś innego, bo dla jednej osoby ten sam obraz może być mikroświatem, a dla drugiej – to plan miasta z kosmosu.
Dodatkowym ważnym komponentem wystawy Marcina Kuleszy była mini prezentacja prac uczestników warsztatów, które nasz gość prowadził w trakcie ferii z najmłodszymi oraz podczas spotkań z tymi nieco starszymi.
Dziękujemy, że zechcieliście z nami stworzyć tę wystawę, a wszystkich, którzy nie mogli być na wernisażu – zapraszamy do Kamienicy Tyzenhauza – wystawa dostępna do 28 lutego.
Zdj. Wojciech Panow















